Antykomunistyczne podziemie

Prof. Andrzej Paczkowski, historyk, przewodniczący Rady IPN, o zmasowanej militarnej akcji władz komunistycznych przeciwko niepodległościowemu podziemiu.

Zbigniew Gluza, prezes Fundacji Ośrodka KARTA, o zbieraniu świadectw od żyjących jeszcze Żołnierzy Wyklętych i zrozumieniu, w jakiej sytuacji była Polska i Polacy w latach stalinizmu.

Żołnierze polskiego podziemia antykomunistycznego – ich działalność miała zostać zdławiona tuż po wkroczeniu Armii Czerwonej na ziemie polskie. Poddawani nieustającym represjom, oskarżani przez aparat propagandy - nie poddali się. Ich cicha wojna trwała od 1944 do 1963 roku, kiedy to śmierć poniósł ostatni z walczących, Józef Franczak ”Lalek”.

Amnestia - luty 1947

Kpt. Zdzisław Broński "Uskok”:
Smutne doświadczenie z amnestii 1945 roku i wszelkie inne poczynania komunistycznego rządu sprawiły, że do obecnej amnestii odnoszono się z wielką nieufnością. Amnestia, jak i poprzednim razem, skierowana była przede wszystkim na tych "przestępców”, którzy byli jeszcze na wolności. Od naszej góry [WiN] nie było żadnych zarządzeń w sprawie ujawniania się. Jak zwykle w takich wypadkach, pozostawiono wszystko własnemu losowi.
Z racji moich niedomagań fizycznych, prowadzenie i utrzymanie oddziału natrafiało na duże trudności. "Odpływ” pewnej ilości ludzi był rzeczą pożądaną, a że niektórzy partyzanci czuli się już dostatecznie zmęczeni i pragnęli jakiejś szybszej zmiany, wydałem następujące zarządzenie: "Nikt absolutnie nie jest krępowany w decyzji ujawniania się. Ujawniający się mogą wziąć ze sobą potrzebną broń, a przed komisją amnestyjną mogą składać dowolne zeznania korzystne dla siebie, byle nie były szkodliwe dla pozostałych. Całości nie mam zamiaru ujawniać. W ten sposób tak ujawnieni, jak i nieujawnieni, sami decydują o przyszłości swego losu”.
Powiat lubartowski, koniec lutego 1947

Z artykułu w "Sztandarze Ludu”:
Pod adresem tych wszystkich, którzy stoją jeszcze na rozstaju dróg - zadajemy pytanie: na co czekacie?
Reakcja polska, sztaby, które inspirowały i kierowały podziemiem, zawiodły się we wszystkich swoich rachubach. [...] Warto, aby ci, co medytują, zastanowili się nad sytuacją. Państwo daje im ostatnią szansę wybrnięcia ze ślepego zaułka konspiracji. Daje im szansę powrotu do normalnego życia - szansę ostatnią.
Jest rzeczą jasną, że ci, którzy tkwić będą dalej na manowcach zdrady narodowej i wysługiwania się - świadomie czy nieświadomie - obcym interesom, będą zwalczani z całą stanowczością i z całą siłą, jaką rozporządza nasze państwo ludowe.
Lublin, 18 marca 1947